leonida ferrarese

Tym wpisem chciałbym zapoczątkować serię artykułów o największych tuzach klasycznej mody męskiej. Leonida Ferrarese jest właścicielem zakładu krawieckiego i mistrzem sprezzatury – tradycyjne elementy ubioru nosi z nadzwyczajną wprost swobodą.

Jakiś czas temu zauważyłem profil Leonidy na Instagramie i od tego czasu wypatruję kolejnych fotek. Trudno przeoczyć jego stylizacje – choć nie nosi krzykliwych kolorów ani szokujących fasonów, to i tak zdecydowanie się wyróżnia. Jak się pewnie domyślacie, Ferrarese jest dla mnie inspiracją.

W tym tekście chciałbym Wam przybliżyć sylwetkę Leonidy, zbierając fakty, które udało mi się ustalić na podstawie licznych artykułów z włoskiej prasy i wywiadów z Leonidą. A na zdjęciach zobaczycie, co zrobić, by dwurzędowy garnitur nabrał niesamowitej lekkości.

leonida ferrarese

Rodzina Ferrarese

Leonida jest synem włoskiego przedsiębiorcy i polityka Massimo Ferrarese. Jego ojciec jest właścicielem firm budowlanych, działaczem sportowym i filantropem. A w 2008 roku… nagrał album z gwiazdą włoskiego popu Al Bano (z tym samym, który śpiewał Felicità i Ci Sara). Od razu widać, że Massimo to postać nietuzinkowa.

Wygląda na to, że jego syn Leonida odziedziczył po tacie zarówno przedsiębiorczość, jak i fantazję. Nie wszedł jednak w biznes budowlany ani rozrywkowy. Zainteresowało go krawiectwo – zawód dziadka, po którym odziedziczył imię.

Ale sam Leonida nie jest krawcem, z wykształcenia ma więcej wspólnego z marketingiem. I z pewnością udaje mu się rozreklamować w środowisku swoją pracownię – Bottega Dalmut. Leonida jest w końcu jednym z najchętniej fotografowanych mężczyzn na florenckich targach Pitti Uomo. Można to chyba nazwać dobrym marketingiem, prawda? Z pewnością sława nazwiska Ferrarese działa na klientów. Kto by nie chciał uszyć czegoś dla siebie w pracowni jednego z najlepiej ubranych mężczyzn?

Bottega Dalmut – zakład krawiecki Leonidy

Wygląda na to, że pracownia Bottega Dalmut to był dobrze przygotowany biznes. Leonida po studiach zdobywał doświadczenie w Stanach Zjednoczonych, między innymi w domu mody Ferragamo. Ale przede wszystkim inspirowała go słynna ulica angielskich krawców Saville Row, gdzie panuje kult ręcznej roboty. Dlatego w jego zakładzie wszelkie elementy garderoby oraz akcesoria wykonywane są ręcznie – oczywiście w Italii. Styl marki Bottega Dalmut jest włoski aż do szpiku kości.

Nie trzeba chyba przekonywać nikogo, że włoski rynek klasycznej mody jest wymagający, ale firma Leonidy radzi sobie dobrze i podobno szykuje ekspansję. Czasami nie trzeba być krawcem, by z sukcesami prowadzić taki zakład. Oczywiście Ferrarese zatrudnia świetnych rzemieślników, bo bez tego nie może być mowy o klasycznej modzie męskiej.

Co ciekawe, siedzibą zakładu Bottega Dalmut nie jest ani Mediolan, ani Neapol – święte miasta włoskiego krawiectwa. Pracownia nie leży nawet w pobliżu żadnego z dużych ośrodków. Firma Ferraresego znajduje się w jego rodzinnej, 36-tysięcznej miejscowości – Francavilla Fontana. I raczej mało kto wpada tam przypadkiem, po drodze. Miasteczko leży pośrodku Apulii, czyli w obcasie włoskiego buta. Wobec tego może dziwić, że ten biznes się w ogóle udaje.

Nie brak jednak koneserów, którzy mimo to pragną szyć sobie rzeczy w Bottega Dalmut. Należą do nich takie sławy jak Lapo Elkann (z rodziny spadkobierców Fiata), Al Bano czy Danilo Carnevale. Ten ostatni jest szczególnie ceniony za swoje zestawy wpisujące się we włoską ideę nieformalnej elegancji. Danilo przyjaźni się z Leonidą i często można ich spotkać na Pitti, gdzie brylują w grupie znajomych.

bottega dalmut

bottega dalmut ferrarese

Pokaz mody na Arab Fashion Week

Potwierdzeniem renomy w świecie mody jest prezentacja kolekcji na dużym pokazie. Kto by pomyślał, że pierwszym i dotychczas jedynym pokazem Bottega Dalmut był ten na Arab Fashion Week w Dubaju? Film prezentujący kolekcję RTW możecie zobaczyć poniżej. Zestawy dzienne bardzo wyraźnie korespondują z ubiorem samego Leonidy – widać, że to założyciel decyduje o stylistyce firmy. Nie bardzo przekonują mnie wymyślne ubiory wieczorowe, no ale taka jest specyfika pokazów. Trzeba zademonstrować również kilka śmiałych pomysłów, które przyciągają oko, nawet jeśli mało kto zechce nosić coś takiego.

To, czego moim zdaniem zabrakło w tym pokazie, to podwinięte rękawy w marynarkach. W końcu Leonida jest w środowisku znany z tego akcentu stylistycznego, to trochę jak jego sygnatura. Na szczęście na koniec pokazu pojawił się właściciel firmy, właśnie z podwiniętymi rękawami.

Styl Leonidy

Gdy przegląda się zdjęcia Ferraresego, w oczy rzucają się (oprócz podwiniętych rękawów) ostre, bardzo szerokie klapy marynarek. Przeważnie są to marynarki dwurzędowe – już łatwiej zobaczyć Ferraresego w samej koszuli niż w jednorzędówce.

Leonida jest też fanem pastelowych i jasnych kolorów, które często kontrastuje z bardziej zdecydowanymi granatami. Unika natomiast kolorów krzykliwych, woli bardziej subtelne eksperymenty z barwami i fakturami tkanin. W tym roku na Pitti Uomo pokazał się w ultra modnym garniturze z bawełny seersucker i w oliwkowym dwurzędowcu z lekkiej wełny typu tropik.

pitti uomo 92

pitti uomo ferrarese, carnevale

Dlaczego Leonida jest według mnie osobą godną naśladowania? Przede wszystkim wyróżnia się pośród innych. Jego styl jest wyrazisty i zwraca uwagę, ale daleko mu do pawi z Pitti, którzy, ubierając się w kolorowe garnitury wątpliwej jakości, chcą za wszelką cenę zwrócić na siebie uwagę. Leonida w przeciwieństwie do nich jest ubrany, a nie przebrany.

Poza tym łączy nas muskularna sylwetka. Kiedy patrzę na zdjęcia Ferraresego, łatwo mi wyobrazić sobie siebie samego w takich rzeczach. Inaczej jest wtedy, gdy patrzę na bardzo smukłych dandysów, jak np. Luca Rubinacci.

Jak Wam podoba się styl Leonidy? Czasami jest bardzo śmiały i oryginalny, ale chyba przyznacie, że nie brak mu smaku.