pitti_uomo_92_firenze_street_style_pangrono9

Po raz pierwszy miałem okazję być na letnich targach mody Pitti Uomo. Co zapamiętam z tego pobytu w upalnej Toskanii?

Pitti Uomo to najbardziej okazałe i prestiżowe targi mody męskiej, które już po raz 92. odbyły się we Florencji. Impreza jest organizowana dwa razy w roku. W styczniu debiutowałem na placyku Fortezza da Basso, gdzie odbywają się targi. O moich wrażeniach i stylizacjach możecie poczytać w dwóch wpisach (dzień pierwszy i drugi).

Na 92. edycję targów wybraliśmy się z moją ukochaną żoną. Martina cieszyła się na wyjazd tym bardziej, że po raz pierwszy jechaliśmy na Pitti Uomo razem. Pewnym problemem była jednak organizacja podróży, bo ja startowałem z Warszawy, a żona leciała ze Szwecji. Część z Was pewnie pamięta, że przeprowadzamy się do Szwecji (o czym pisałem niedawno), a Martina już w zasadzie rozpoczęła pracę po drugiej stronie morza. Mieliśmy szczęście, że nasze loty były w odstępie około 40 minut od siebie, co pozwoliło nam na planowanie dalszej podróży razem – z lotniska do miejsca docelowego i z powrotem. Muszę przyznać, że dotarcie do Florencji na Pitti nie należy do najłatwiejszych. Naszą podróż pokonaliśmy chyba każdym z możliwych środków transportu! No, udało się uniknąć przemierzania trasy łodzią.

pitti_uomo_92_firenze_street_style_pangrono9

pitti_uomo_92_firenze_street_style_pangrono9

Toskańskie tropiki

Florencja tym razem przywitała nas upalną pogodą, która tylko raz przyniosła krótki deszcz. Potężny skwar był zdecydowanie największy problemem imprezy. Chyba wszyscy narzekali na temperaturę, która przekraczała trzydzieści stopni. Niby nie powinno to dziwić, w końcu zaczyna się lato w Italii. A jednak gorąco było nawet Włochom. Ciekawe, ile osób zmieniło w ostatniej chwili swoje stylizacje ze względu na pogodę?

Zauważyłem, że na tej edycji targów gwiazdy takie jak Luca Rubinacci czy Roberto Mararo pokazywały się tylko na chwilę. Wiele osób chowało się przed skwarem w halach wystawowych, podczas gdy słynny placyk, zazwyczaj oblegany, troszeczkę świecił pustkami. A może to nie tylko wina wysokich temperatur, może po prostu Pitti Uomo już się trochę opatrzyło? Poza tym odniosłem wrażenie, że coraz mniej na targach jest klasycznej elegancji. Przybywa mężczyzn nazywanych papugami albo pawiami, ubranych bardzo krzykliwie i raczej tandetnie. W moim odczuciu przesada nie ma wiele wspólnego z elegancją.

Ja w pewnym sensie zostałem męczennikiem stylu. Chciałem, by nawet najmniejsza część skarpetki nie wystawała z loafersów, co szybko poskutkowało obtarciami. Przez cały pobyt chodzenie było dla mnie bolesne i do tej pory moje nogi potrzebują odpoczynku. No cóż, elegancja ma swoje wymagania i nie zawsze to, co wygląda dobrze, jest bardzo wygodne. W tym przypadku nawet aerozole, które miały służyć jak skarpetka w spreju nie pomogły.

pitti_uomo_92_firenze_street_style_pangrono9

Nocleg we Florencji

Ostatnim razem we Florencji trochę się zawiodłem lokalem, który zarezerwowałem. Tym razem postarałem się bardziej i wykonałem porządny rekonesans. Udało się – teraz już mamy nasz ulubiony hotel apartamentowy we Florencji. Na pewno zajrzymy do niego jeszcze nieraz.

Nasz apartament znajduje się tuż przy katedrze Santa Maria del Fiore – największej atrakcji Florencji – i parę minut spacerem od mostu Ponte Vecchio. Booking.com tym razem nas nie zawiodło. Poza tym dzięki portalowi mogłem zarezerwować kilka miejsc i bez opłat zrezygnować, gdy już podjąłem ostateczną decyzję. Dziwne, że wśród wszystkich stron rezerwacyjnych tylko Booking.com daje taką możliwość.

pitti_uomo_92_florencja

pitti_uomo_92_florencja_nocleg

Dzięki świetnej lokalizacji mieliśmy dostęp do wielu restauracji i barów w centrum i nie traciliśmy czasu na wędrówki. Całe szczęście, bo inaczej musiałbym leczyć obtarcia chyba przez miesiąc. Przyjemne było też śniadanie do łóżka, które serwowano nam rano. A po całym dniu spędzonym w upale naprawdę doceniliśmy klimatyzowany pokój. A wbrew pozorom klimatyzacja wcale nie jest we Włoszech standardem.

pitti_uomo_92_firenze_street_style_pangrono9

Stylizacja na dzień pierwszy Pitti Uomo 92

Szczerze mówiąc, zastanawiałem się, czy w ogóle wytrzymam we wszystkich zaplanowanych stylizacjach. Na pierwszy dzień na targach miałem założyć dwurzędowy garnitur! I zrealizowałem ten plan, mimo że termometr wskazywał ponad trzydzieści pięć stopni.

Mój wybór padł na dwurzędowy garnitur bez podszewki wykonany z Solaro. To szczególny materiał, zwany czasem kameleonem wśród tkanin. Mój garnitur został uszyty z Solaro od słynnej firmy Drago z Bielli. Wyjątkowość Solaro polega na tym, że materiał składa się z osnowy i wątku o różnych kolorach. W tym wypadku dominujący beż połączony został z czerwienią.

Myślę, że efekt jest bardzo ciekawy. Mój garnitur lekko zmienia barwę w zależności od padających nań promieni słonecznych. Dodatkowym urozmaiceniem jest deseń – moje Solaro jest tkane w drobną jodełkę. Dzięki temu garnitur zyskuje dodatkowy wyraz i nawet bardzo prosta stylizacja nie wydaje się nudna. Moim zdaniem to wystarczy – daleko mi do papug i pawi.

Solaro to tkanina bardzo ceniona we Włoszech. Lata temu upodobał ją sobie Gianni Agnelli – główny akcjonariusz Fiata i zarazem jeden z największych dandysów w historii. Czy mogłem wobec tego wybrać lepszątkaninę na gorące, włoskie lato? Oprócz modnej bawełny seersucker to właśnie Solaro najbardziej rzucało się w oczy na Pitti Uomo 92.

 

pitti uomo 92 solari suit

 

Garnitur dwurzędowy bez krawata

Z powodu upału zostawiłem krawat w hotelu, przez co moja stylizacja mogła się niektórym wydać niekompletna. Mimo wszystko uważam, że niekiedy krawat dodaje niepotrzebnej powagi. A przecież florenckie targi to miejsce, gdzie króluje luz. Miałem zresztą wrażenie, że dostatecznym poświęceniem jest już samo założenie garnituru przy takiej pogodzie.

W stylizacjach bez krawata dobrze sprawdzają się koszule z kołnierzykiem typu button-down i takie właśnie rozwiązanie możecie zobaczyć u mnie. Ale w mojej koszuli guziczki nie są umieszczone na wierzchu, tylko schowane i podtrzymują wyłogi od spodu. Efekt jest bardzo minimalistyczny i taki właśnie był mój zamiar.

Postawiłem na zupełną prostotę i do białej koszuli z mieszanki bawełny z lnem dobrałem lnianą poszetkę w tym samym kolorze, co koszula. Nie lubię udziwnień i niepotrzebnych detali, więc jedynym gadżetem był mój ulubiony kapelusz typu Panama. Jest nie tylko stylowy, ale też po prostu nieodzowny podczas upałów, o czym kiedyś już pisałem.

pitti_uomo_92_firenze_street_style_pangrono9

pitti_uomo_92_firenze_street_style_pangrono9

Marynarka została uszyta metodą MTM (made to measure), a spodnie wykonano na miarę, od początku na szablonie stworzonym dla mnie.  Zwróćcie uwagę na wykończenie zapięcia spodni, dwie zakładki z przodu i wyższy gurt spodni. Detale robią wielką różnicę, a ja uwielbiam takie smaczki.

Jakie było Pitti Uomo 92?

Na uwagę zasługują także przepiękne fotografie bardzo utalentowanego Włocha – Fabrizia. Myślę, że jeszcze nieraz będziemy ze sobą współpracować!

Jak Wam się podoba moja stylizacja? Czy lepiej wyglądałaby z krawatem? Moja żona twierdzi, że bardziej się jej podobam jednak bez!

Kolejny dzień na Pitti Uomo przedstawię w następnym wpisie na blogu.

fotografia: Fabrizio di Paolo

 

garnitur: spodnie szyte metodą bespoke, marynarka szyta metodą MTM,  tkanina Solaro Drago, Zack Roman;

buty: Berwick; podobne tu , tu i tu

koszula: MTM, mieszanka wełny z lnem Embassy – Ibiza, Zack Roman; podobna tu i tu;

zegarek: Albert Riele Concerto;

szelki: Albert Thurston, podobne tu

kapelusz: Panama, Zack Roman; podobny tu

poszetka: biały len, poszetka.com;

okulary: Ray Ban, podobne tu i tu

Niektóre z podanych we wpisie linków są linkami afiliacyjnymi. Jeśli kupisz coś przez ten link, ja otrzymam niewielką prowizję. Dzięki temu wspierasz funkcjonowanie tego bloga.

 

ZapiszZapisz

ZapiszZapiszZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapiszZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz