sztyblety gant

Sztyblety to jedne z najwygodniejszych i najbardziej uniwersalnych butów na sezon jesienno-zimowy. Ale za ich popularnością w Szwecji kryje się coś jeszcze.

Tym razem prezentuję swobodną stylizację, w sam raz nadającą się na wyjście na zakupy. Podstawą są sztyblety, które noszę bardzo często. Może lubię je dlatego, że nie trzeba ich wiązać? Kiedy wychodzę w pośpiechu, łapię po prostu te buty, które szybko wsunę na stopę. Tak się składa, że zwykle są to któreś z moich sztybletów.

Oczywiście tego typu obuwie wpasowuje się też w bardziej formalne stylizacje, co mogliście zobaczyć na moich pierwszych targach Pitti Uomo. Wtedy połączyłem sztyblety z dwurzędowym garniturem z flaneli i z eleganckim płaszczem. Ale można pójść w odrotnym kierunku i wykorzystać te buty w jeszcze bardziej swobodnym zestawie. Zamiast płaszcza mógłbym założyć puchowa kurtkę i moje sztyblety pasowałyby równie dobrze.

Sztyblety  – uniwersalne obuwie na jesień

Na zdjęciach widzicie  zamszowe sztyblety. Mają granatowy kolor, który wyróżnia je na tle większości butów – czarnych i brązowych. Na miarę Szwecji takie obuwie to już lekka ekstrawagancja.

sztyblety gant

 sztyblety gant

Moje sztyblety to bardzo udany model Gant. Ta solidna marka zdobyła sobie w Szwecji rozpoznawalność, która procentuje – gdy Szwedzi się do czegoś już raz przyzwyczają, to będą się tego trzymać. To samo zresztą dotyczy sztybletów, które są tu bardzo rozpowszechnione. Być może ma to związek z jazdą konną? W Szwecji nie jest to sport elitarny, ale do pewnego stopnia część wiejskiej codzienności. Sztyblety pierwotnie wykorzystywano do jazdy konnej, więc pewnie dlatego ten właśnie fason pozostaje Szwedom tak bliski.

sztyblety gant

sztyblety gant

 Każualowy zestaw na jesień

Gumowa podeszwa sztybletów sprawia, że można w nich chodzić nawet w deszczowe dni, a tych Skandynawia ma zdecydowanie za dużo. Powiecie jednak, że zamsz to zły pomysł na deszcz. Ja zaimpregnowałem go od razu sprejem Tarrago i nie ma problemu. Z tego, co słyszę, w Polsce tej jesieni nie brakuje solidnych opadów trwających po kilka dni z rzędu – na takie okoliczności wybrałbym oczywiście buty ze skóry licowej. Na szczęście deszcze tutaj to typowe „kapuśniaczki”, a nie ulewy.

Moje sztyblety stały się podstawą stonowanej stylizacji każualowej. Dopasowałem się w ten sposób do codziennego stylu Szwedów. Mężczyźni tutaj noszą przeważnie bardzo proste zestawy, ale bazują na rzeczach wysokiej jakości. Wybierają produkty dość drogich marek, jednak utrzymane w niewyróżniającej się stylistyce. Dominują ciemne kolory, a poza tym rzeczy muszą być wygodne.

sztyblety gant

sztyblety gant

 Co z tym kołnierzem?

Wbrew pozorom wygodzie służy także postawiony kołnierz mojej koszuli noszony razem z golfem. Ktoś może zakpi, że za wszelką cenę próbuję tu wprowadzić sprezzaturę. Tak naprawdę chodzi głównie o to, że wełniany sweter drażnił moją szyję, dlatego zdecydowałem się włożyć coś pod spód.

 sztyblety gant

Wystający kołnierz służy także temu, by nieco urozmaicić nudną czerń. Zwykle unikam tak ciemnych barw w okolicy twarzy, bo wiem, że wyglądam w nich blado. Koszule i golfy w jaśniejszych kolorach są korzystniejsze dla większości mężczyzn. Wyjątek stanowią ci o ciemnej karnacji, bo w ich przypadku czerń nie będzie tak dominowała.

Do golfa wybrałem szary, kaszmirowy płaszcz, który widzieliście już na Pitti. To okrycie na tyle uniwersalne, że bez problemu mogłem zestawić je z lekko przecieranymi spodniami. To akurat jeden z niewielu fasonów jeasnów, jaki na mnie pasuje. To levisy model 511, wyróżniający się nieco szerszymi nogawkami w okolicy ud. Odrobina stretchu zapewnia większy komfort użytkowania.

sztyblety

Prawo Jante – a co to takiego?

Wspominałem już kiedyś, że Szwedzi nie lubią wyróżniania się. Działa tu tak zwane prawo Jante – sformułowane przez Aksela Sandemose’a. Ten duński pisarz w noweli „Uciekinier w labiryncie” przedstawił fikcyjne miasteczko Jante. Panują tam typowe dla Skandynawii zasady: „Nikt nie jest kimś specjalnym. Nie próbuj wyróżniać się ani udawać, że jesteś pod jakimkolwiek względem lepszy od innych”.

Ktoś powie, że to tylko stereotyp na temat Skandynawii. Ale moim zdaniem prawo Jante się sprawdza. W Szwecji nie spotkasz raczej luksusowych samochodów, choć przecież to zamożne społeczeńswo. Na drogach królują marki takie jak Volskwagen, KIA lub oczywiście Volvo – i to koniecznie w wersji kombi. Nieco inaczej bywa w miastach takich jak Sztokholm czy Göteborg , ale potężnego suva czy wyjącego lamborghini szukać tu ze świecą. Większość domów wyglada bardzo podobnie, a ludzie mają podobny styl ubierania się.

 sztyblety gant

sztyblety gant

To kwintesencja szwedzkiego społeczeństwa i kultury. Nawet podatki są tak skonstruowane, że różnice pomiędzy klasą średnią, a najbogatszymi nie tworzą wielkiego kontrastu. W Warszawie spotkasz na jednej ulicy stare auto i sportowy samochód za miliony złotych. W Szwecji rozwarstwienie społeczne jest niewielkie, zresztą cała Skandynawia z tego właśnie słynie.

Być może to jakoś tłumaczy, dlaczego w Szwecji jest tak, że jeśli tylko się wyróżniasz, to zaraz wzbudzasz lekką sensację. Czuję to wyraźnie, gdy mam na sobie odważniejszą stylizację. Ciekawe, w jaki sposób nasza, polska kultura wpływa na sposób ubierania się mężczyzn nad Wisłą. Macie jakieś przemyślenia na ten temat?

 sztyblety gant

sztyblety gant

Oczywiście nie zrezygnuję z noszenia odważnych wzorów i kolorów tylko po to, by udawać przeciętnego Szweda. Ale tego dnia uznałem, że sam płaszcz i buty wystarczająco mocno zaznaczają mój styl. Ciekawsze kompozycje pozostawiam na wieczorne wyjścia czy wypady do metropolii – na przykład do Malmö, gdzie ostatnio gościłem na trunk show. Na razie jednak inspiruje mnie szwedzka przyroda i mam mnóstwo okazji, by eksperymentować ze stylem każualowym. Na pewno jeszcze niejedna taka stylizacja czeka Was tej zimy.

 

fotografia: Martina Gronowska

buty: sztyblety GANT, MIVO;

płaszcz: kaszmir, szyty metodą MTM, ZACK ROMAN;

golf: Próchnik;

koszula: denim, szyty metodą MTM, ZACK ROMAN;

spodnie: Levi’s 511

zegarek: SEIKO na pasku od Jakuba Szymaniaka;

rękawiczki: Czesław Jamroziński

Niektóre z podanych we wpisie linków są linkami afiliacyjnymi. Jeśli kupisz coś przez ten link, ja otrzymam niewielką prowizję. Dzięki temu wspierasz funkcjonowanie tego bloga.

Wpis powstał we współpracy z marką MIVO, która przygotowała dla Was zniżkę 20%, obowiązującą na buty każdej marki. Wystarczy zrobić zamówienie powyżej 50 zł na nieprzecenione buty.

Kod rabatowy: GRONO20

sztyblety gant

ZapiszZapiszZapiszZapiszZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapiszZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz