garnitur na miarę

Garnitur jest taką częścią odzieży, w której dopasowanie odgrywa kluczową rolę. Jeśli chcemy, by nasze ubranie leżało doskonale, warto zdecydować się na szycie na miarę (bespoke) albo pasowane (made to measure). Na czym polega różnica? Przeczytaj, nim wybierzesz się do krawca.

Podczas ostatniej wizyty w Warszawie odwiedziłem cenionego krawca, by zamówić mój pierwszy garnitur na miarę – bespoke. Za chwilę wyjaśnię zawiłości terminologiczne. Ale najpierw podzielę się szczegółami mojej wizyty.

szycie na miarę

szycie na miarę

Przygotowania do Pitti Uomo lato 2018

W tym roku na targach klasycznej mody męskiej – Pitti Uomo – chciałbym zaprezentować się w czymś wyjątkowym. Doszedłem do wniosku, że, mając naprawdę trudną sylwetkę, nie mogę iść na kompromis. Postanowiłem obstalować coś, co będzie od początku do końca stworzone dla mnie. Wybór padł na pracownię Sebastiana Żukowskiego.

szycie na miarę

szycie na miarę

Dlaczego wybrałem akurat ten zakład? Czytałem oczywiście recenzje różnych krawców w Internecie, ale przede wszystkim zaufałem opiniom kolegów, którzy dobrze znają się na klasycznej modzie. I faktycznie, już przy pierwszym spotkaniu zauważyłem, że Żukowski to krawiec doświadczony i doskonale wie, o czym mówi.

Sebastian pracuje wraz z Ewą – jego partnerką. Zakład, pełen ciekawych próbników i akcesoriów, mieści się na warszawskim Muranowie. Tam właśnie udałem się dwukrotnie podczas ostatniego pobytu w Warszawie.

A dlaczego dwukrotnie? Szycie bespoke, czyli na miarę, wymaga wielu przymiarek. Tylko w ten sposób da się doskonale dopasować odzież do sylwetki zamawiającego.

No dobrze, zdradziłem już kilka szczegółów, a na zdjęciach możesz zobaczyć jedną z przymiarek. Teraz przyszedł czas na wyjaśnienie dwóch podstawowych pojęć.

szycie na miarę

szycie na miarę

Szycie na miarę – bespoke

W dobie szybkiej mody trudno nam sobie wyobrazić świat bez ubrań czekających na nas na sklepowych wieszakach. Ale odzież gotowa (po angielsku RTW – ready to wear) to stosunkowo nowy pomysł, który upowszechnił się w XIX wieku. Jeszcze w powojennej Polsce dużą część ubrań szyto na miarę. Zapytajcie swoich dziadków i babć. Dawniej większość kobiet znała się na szyciu i wiele ubrań – zwłaszcza bieliznę, ale też spodnie czy spódnice – przygotowywano w domu. Jednocześnie normą było, że garnitury, płaszcze, suknie i inne ubrania zamawiało się w pracowniach krawieckich.

Ta tradycja niemal zaginęła i dziś bazujemy przede wszystkim na tanim szyciu przemysłowym. Niestety dopasowanie tego typu odzieży nigdy nie jest idealne, bo typów sylwetki jest dużo więcej niż tylko S, M, L i XL. Wiele osób nawet nie zauważa, że ich ubiór źle leży – po prostu przyzwyczailiśmy się już do kompromisów związanych z odzieżą ready to wear.

Bo kompromisy są w tym wypadku nieuniknione – nasza sylwetka prawie nigdy nie pokrywa się z abstrakcyjnymi modelami, które służą producentom ubrań za wzór. Szybko się o tym przekonałem, dlatego często korzystam z przeróbek krawieckich. Aż w końcu poszedłem na całość.

szycie na miarę

szycie na miarę

Szycie na miarę to po angielsku bespoke. Słowo to pochodzi od dawnego czasownika bespeak, który oznaczał omawianie jakiegoś zlecenia. Mianem bespoke określało się zatem rozmaite rzeczy wytworzone na zamówienie, według oczekiwań klienta. Dziś to słowo jest używane przede wszystkim w odniesieniu do ubrań wykonywanych u rzemieślnika.

Jak zatem wygląda składanie zamówienia? Przy pierwszej wizycie u krawca określa się, jakiego typu ubioru potrzebujemy, a następnie wybieramy tkaninę. Większość garniturów gotowych szyje się z wełny czesankowej, czyli gładkiej, przeznaczonej głównie na garnitury biznesowe i odświętne. Tymczasem u krawca mamy niemalże nieograniczony wybór. Można się zdecydować zarówno na standardową tkaninę formalną albo na coś mniej zobowiązującego, jak tweed czy przewiewny len. Granicą jest jedynie fantazja.

To samo tyczy się kroju wykonywanego elementu garderoby. U krawca mamy wpływ nie tylko na rodzaj marynarki (jedno- czy dwurzędowa), ale możemy decydować o wszystkich detalach. Wszystko jest do ustalenia – kształt i szerokość klap, liczba i typ kieszeni (nakładane, z patkami, cięte), ręcznie wykonywane szczegóły. Dla lepszego zwizualizowania planów krawiec może rozrysować Wasze zamówienie na szkicu.

Przymiarki

Podczas szycia garnituru lub innej części odzieży krawiec najpierw wykonuje konstrukcję na podstawie wymiarów zdjętych na pierwszym spotkaniu. Marynarka nie przypomina jeszcze końcowego efektu. Na tym etapie odzież jest tak upinana szpilkami, by zasymulować prawidłowy rozmiar.

Na kolejnym etapie wprowadza się poprawki. Można już sprawdzić, czy marynarka zapewnia komfort ruchu. Krawiec musi z bardzo dużą dokładnością dopasować ubiór do ciała zamawiającego, jednocześnie pozostawiając swobodę ruchu. Nie ma dwóch identycznych sylwetek, dlatego każdy projekt jest jedyny w swoim rodzaju.

Z każdą przymiarką lepiej widzimy, jak będzie wyglądać efekt końcowy. Pracę wykonuje się stopniowo, by uniknąć niemożliwych do odkręcenia błędów. Zazwyczaj odbywa się co najmniej trzy przymiarki, a przy pierwszych zamówieniach nawet pięć. Podczas dalszych wizyt u krawca zaczynają się już pojawiać detale garnituru, które zostały wybrane podczas pierwszej wizyty.

szycie na miarę

szycie na miarę

Szycie pasowane (mtm – made to measure)

Z tej metody korzystałem już wcześniej, chcąc dopasować marynarki przeznaczone do prezentacji na poprzednich targach Pitti Uomo. Metoda made to measure jest czymś pośrednim między odzieżą konfekcyjną a szyciem na miarę. Garnitury przeznaczone do szycia pasowanego są wykonywane w taki sposób, by stosunkowo łatwo było je przerabiać. Wiele mankamentów, których nie dałoby się zamaskować w odzieży RTW, można wyeliminować w systemie made to measure.

Kiedy zamawiamy odzież w systemie MTM, mamy ograniczony wybór krojów i detali. Nadal jednak możemy się zdecydować na daleko posuniętą personalizację. W wielu przypadkach mamy możliwość samodzielnego wyboru, gdy chodzi o szerokości klap, rodzaj kieszeni, szczegóły wykończenia czy nawet metodę wszycia rękawów.

szycie na miarę bespoke

Wymiary zdjęte z zamawiającego podczas pierwszej wizyty klienta są dopasowywane do szablonów. Przeważnie wystarczą dwie wizyty klienta.

MTM ma też swoje zalety

MTM to rozwiązanie tańsze i mniej czasochłonne niż szycie na miarę. Większość konstrukcji wykonywana jest maszynowo, co skraca czas i zmniejsza koszty. Minusem jest ograniczona możliwość personalizacji oraz gorsze dopasowanie odzieży. Jak już wspominałem, nie ma dwóch identycznych sylwetek. W przypadku szycia pasowanego zdejmowane są wymiary, ale następnie dopasowuje się je do najbliższego gotowego szablonu spośród dostępnych u producenta.

Szycie pasowane to bardzo dobra opcja dla osób z łatwą, regularną sylwetką. Można wówczas osiągnąć świetny efekt wizualny, za niezbyt wielkie pieniądze. Marynarki made to measure ustępują jednak szytym na miarę, gdy chodzi o komfort noszenia.

Dotychczas nie udało mi się dopasować spodni MTM i musiałem szyć je na miarę. Przypominam moje zestawy z targów Pitti. Zobaczycie tam marynarki made to measure i spodnie na miarę.

Co wybrać – bespoke czy MTM?

Zanim podejmiecie decyzję, przymierzcie marynarkę przygotowaną pod system made to measure, by sprawdzić, jak się w niej czujecie. Sami szybko się przekonacie, czy dopasowanie tego ubrania do Waszej sylwetki okaże się łatwe czy trudne. Jeśli tak jak ja macie nietypowa sylwetkę, to istnieje duże ryzyko, ze garnitur MTM będzie pozostawiać wiele do życzenia.

Ograniczeniem może być też czas wykonania. Dobrzy krawcy zwykle mają napięte grafiki, więc jeśli musicie uszyć coś szybko, to bespoke może być opcją nieosiągalną.

Szycie na miarę (bespoke) to idealny wybór dla kogoś, kto ma nietypowa sylwetkę, wysokie wymagania albo chce po prostu stworzyć coś oryginalnego i nietypowego. Minusami takiego rozwiązania są wysoki koszt usługi (sama usługa szycia to wydatek minimum 3500 zł plus koszty tkaniny) oraz potrzeba wykonania kilku miar.

 

szycie na miarę

szycie na miarę

Moje zamówienie na miarę

Wprawne oko dojrzy na zdjęciach, że moje zamówienie to garnitur dwurzędowy. Tkanina to bawełniana gabardyna Cacciopoli.  Szczegółów jeszcze nie będę zdradzał, na to przyjdzie pora później. W końcu to moje pierwsze zamówienie bespoke, więc chcę je dokładnie opisać na blogu. Nie mogę się już doczekać odbioru!

Drugim zamówieniem jest kurtka i zapewne znawcy tematu mogą się już domyślić, jaka. Dodam tylko, że tkanina, z której jest wykonana, to len od Harrissons of Edinburgh. Może na zdjęciach nie robi zbyt dobrego wrażenia, ale to zaledwie pierwsza przymiarka.

Jak łatwo zauważyć, jestem podekscytowany możliwością zamówienia czegoś dokładnie według moich potrzeb. Dodatkową atrakcją jest dla mnie możliwość uczestniczenia w każdym etapie produkcji.

A Wy na jaką metodę szycia byście się zdecydowali? Macie już za sobą jakieś szycie na miarę albo made to measure?

Fotografia: Robert Wiertlewski, który na codzień zajmuje się fotografowaniem samochodów na blog „Na Krzywy Lej”. Musicie przyznać, że w fotografowaniu osób także radzi sobie bardzo dobrze.

Buty: Loake Cannon Brown, Loake Polska, ul. Chmielna 30, Warszawa , podobne tu, tu i tu.

Koszula: MTM bawełna oksford, ZACK ROMAN, ul. Niecała 7, Warsawa, podobna tu, tu i tu.

szycie na miarę

szycie na miarę