Gdy jest za zimno na samą koszulę, a kurtka to zbyt wiele, sięgam po ocieplaną kamizelkę. Ten „niemodny” element garderoby stał się moim odkryciem.
Kiedyś bezrękawniki kojarzyły mi się głównie z handlarzami na straganach. Wtedy zastanawiałem się, dlaczego ci ludzie nie wolą po prostu założyć kurtki. Teraz już wiem, ale… rozwiązanie zagadki dopiero na końcu artykułu. 😉 Tymczasem chciałbym Ci opowiedzieć o zaletach bezrękawnika w minimalistycznym stylu.



Bezrękawnik Suitsupply
Prezentowany na zdjęciach ocieplacz pochodzi z kolekcji holenderskiej marki Suitsupply i wykonany został z lnu z włoskiej tkalni Tessuti Sondrio. Zapinany jest na metalowe napy, a jego kołnierz wykończono w stylu kurtek bomberek.
To nie jest taka zwykła kamizelka, których pełno na rynku. Większość z nich wykonuje się z technicznej tkaniny (przeważnie z poliestru) i dlatego pasują tylko do casualowych butów. Mój egzemplarz wyróżnia świetny materiał i prosta forma, która wpisuje się również w bardziej klasyczne zestawy. Dzięki dwóm kieszeniom wewnętrznym i dwóm zewnętrznym, zapinanym na suwak, możesz wygodnie schować nie tylko portfel, ale i inne drobiazgi.


Do czego nosić bezrękawnik?
Na moim przykładzie widać, jak dobrze można ogrzać się w nieco chłodniejsze dni – na przykład podczas letnich wyjazdów albo w okresie przejściowym, kiedy zwykła kurtka byłaby za ciepła. Pokazałem się w codziennej stylizacji z 5-pocket trousers, o których pisałem niedawno, a także w trampkach z zamszu i swetrze w paski.
Całość jest stonowana, bardzo spójna kolorystycznie. Ale to tylko jedna z wielu możliwości. Nic nie stoi na przeszkodzie, by założyć ocieplacz na marynarkę lub pod elegancki płaszcz. Nie będzie to szczególnie eleganckie zestawienie, ale w mniej formalnych okolicznościach jak najbardziej się sprawdzi. Taki bezrękawnik przyda się także zimą, dogrzewając nas pod kurtką. Na pewno nie będzie się kurzył na wieszaku!
To nie pierwszy raz, gdy piszę o casualowych elementach odzieży połączonych z klasycznymi. Mój bezrękawnik pozwala na wiele, ponieważ nowoczesną formę łączy z tradycyjną tkaniną.



Bezrękawnik zimą
Teraz już wiem, że bezrękawniki noszone na straganach były odzieżą wielosezonową. Latem ocieplały w chłodne wieczory, a zimą pomagały przetrwać, gdy nadchodził mróz.
Czy to błąd, kiedy bloger inspiruje się handlarzami z bazaru? Lata dziewięćdziesiąte wróciły do łask, a przecież ten okres to rozkwit ulicznego handlu. Idę więc za modą retro. 😉
Czy wyglądam jak sprzedawca warzyw? Do pełnego zestawu brakuje mi jeszcze rękawiczek bez palców…
O nich też może napiszę, ale innym razem.
fotografia: Martina Gronowska
kamizelka: Suitsupply
spodnie: Morris
sweter: Suitsupply
buty: Sweyd
pasek: Morris
zegarek: Kronaby
Te i inne ubrania w podobnym stylu znajdziesz w sekcji POLECANE
































